Skuteczny e-marketing

Jak na hejterstwo reagują blogerzy

z 11 uwagami

hejterstwoHejterstwo chyba jeszcze nie weszło oficjalnie do polskich słowników ale wśród internetowej społeczności jest już znane.

W Sieci trafiłem wygugalałem ciekawą definicję zjawiska na blogu psunabude:

Każdy szanujący się internauta ma swoich hejterów, czyli osoby, które go nienawidzą. Hejterzy różnią się zapałem, a ich ilość rośnie wprost proporcjonalnie do popularności nienawidzonego obiektu. Niektórzy ograniczają się do pojedynczych bluzgów, inni godzinami śledzą, wykazują się kreatywnością przy tworzeniu kompromitujących materiałów oraz umiejętnościami niewykrywalnego zamieszczania ich w sieci. Jest trochę jak w życiu. Kiedy jesteśmy znani, na nasz temat powstaje wiele plotek, ale mamy i wielu zwolenników. To znaczy, przynajmniej do momentu, w którym nie podpadniemy za bardzo.

Przedwczoraj opublikowałem wpis, który przedstawiał prawne aspekty odpowiedzialności blogerów za komentarze zawierające wulgaryzmy i inne treści niezgodne z prawem. Przy tej okazji wywiązała się ciekawa dyskusja. A dotyczyła one właśnie hejterstwa i sposobach postępowania z tym zjawiskiem. Pozwoliłem sobie zacytować na blogu opinie osób prowadzących popularne blogi dodając jeszcze parę wypowiedzi.

Natalia Hatalska

Dopuszczam wulgaryzmy, jeśli są uzasadnione. Jeśli ktoś używa ich jednak jako tzw. przecinek – usuwam. Usuwam też komentarze, które mają na celu wyłącznie kogoś obrazić. Do tej pory jednak usunęłam zaledwie kilka takich komentarzy – moi czytelnicy na szczęście trzymają poziom. Z FB do tej pory usunęłam tylko jeden taki komentarz.

Dorota Kamińska

U mnie zasada jest prosta: komentarze z przekleństwami, nawet jeśli są wykropkowane i nawet jeśli nie godzą w niczyje dobro, są usuwane, bo rynsztoku mieć u siebie nie zamierzam. Tak samo jak nikt nie ma u mnie prawa nikogo obrażać – ani mnie, ani innych. Wychodzę z założenia, że jak ktoś ma z tym problem niech założy własnego bloga i tam uzewnętrznia swoje frustracje.

Eliza Wydrych

Komentarze pełne wulgaryzmów od razu trafiają do kosza. Zdarza się, że czytelnicy w komentarzach niepochlebnie wypowiadają się o mnie, o innych blogerkach,  celebrytach czy po prostu sprzeczają się między sobą używając niecenzuralnych słów. Nie wyobrażam sobie żebym taki komentarz umieściła. Po prosu nie życzę sobie, aby ktoś na łamach mojego bloga obrażał mnie czy innych. Co więcej, to na jakie komentarze sobie pozwalamy świadczy też o nas.

Krystian Kozerawski

Mój blog, w jakimś stopniu moja odpowiedzialność za to, co się na nim pisze choćby w komentarzach. Jestem przeciwnikiem wolności słowa dla wszystkich. Duży procent użytkowników internetu do tego nie dorósł. Na moim drugim blogu “MacKozer po godzinach” w ogóle nie udostępniam możliwości komentowania i zauważam, że w ten sposób zaczyna postępować coraz więcej blogerów.

Grzegorz Marczak

Rzeczony tekst jest tak dziewiczo niewinny (do którego nawiązuje pseudo-prawnik), że w jego obronie warto byłoby pójść na wojnę z kimkolwiek. Co do komentarzy to też bym wywalił i spokój – szczególnie że niecenzuralne jechanie po kimś to żadna wartość.

Paweł Tkaczyk

Moja społeczność jest w miarę kulturalna i w miarę milcząca – jeśli robi się jakaś „jazda” w komentarzach, to raczej na Facebooku, niż blogu (jeśli się tu pojawiają to je po prostu kasuję)…
Moim zdaniem  wysyłanie adwokata przeciwko blogerowi (mało, przeciwko komentatorom blogu) jest słabe. Akurat wczoraj robiłem research na temat pań Grycan i czytałem komentarze na Pudelku. Setki wpisów buchających jadem, przy których komentarze u Doroty Wróblewskiej to Wersal.

Tomek Tomczyk

Przed laty ciężko było u mnie znaleźć komentarz bez wulgaryzmu. Przestałem tolerować wulgarne słownictwo, ale nie dlatego, że brzydkie słowa mnie rażą. Nie, nie jestem hipokrytą – w życiu codziennym używam wulgaryzmów i większość z nas używa.
Rzecz w tym, że niestosowne słownictwo jest zazwyczaj używane przez głupich i prostackich czytelników. W praktyce nie istnieje coś takiego jak przeklinanie z klasą, dlatego wolę już mieć takich, którzy piszą ładnie i składnie, bo nawet jeśli nie mają nic ciekawego do powiedzenia, to jako bloger nie muszę się za nich wstydzić i mogę żyć złudzeniami, że czyta mnie intelektualna elita  :-)

Jak można zauważyć wulgaryzmy w komentarzach nie są przez blogerów mile widziane i tolerowane. Nie tylko ze względu na aspekty prawne ale również przeszkadzają w budowaniu dobrej społeczności.  Z pewnością też nie służą dobremu wizerunkowi blogerki/blogera.

Written by Mirek Połyniak

19/01/2012 @ 08:30

Odpowiedzi: 11

Subscribe to comments with RSS.

  1. Anonimowe plucie jadem kasuję. Co więcej autor dostaje z automatu bana na zawsze. Coraz częściej też przychylam się do pełnej identyfikacji komentatorów.

    Christobal

    19/01/2012 at 10:27

    • @ Christobal
      Osobiście jestem zwolennikiem moderacji społeczności http://wp.me/ps7bY-1s4 , bo daje to wiele korzyści. Między innymi “temperuje” tych, którzy – jak napisał Krystian Kozerawski – do wolności słowa jeszcze nie dojrzeli. Poza tym uważam, że jakość jest dużo ważniejsza niż ilość, a plewienie “chwastów” daje lepszy grunt dla budowania dobrej społeczności.

      Mirek Połyniak

      19/01/2012 at 10:45

    • Pełna identyfikacja komentujących jest dobrym pomysłem. Większość osób nie napisałaby pod swoim nazwiskiem tego, co mogą nabluzgać anonimowo. Nie jest sztuką opluć i zwyzywać innych – sztuką jest później obronić swoje racje. Dodatkowa kwestia to oczywiście ryzyko utraty reputacji – pod swoim nazwiskiem autor komentarza 5 razy pomyśli, zanim napisze. A to wnosi kulturę do wypowiedzi i konstruktywne dyskusje.

      Grzegorz

      19/01/2012 at 11:53

  2. Ja nie nadążałam usuwać “kwiatków” i czasami niestety troszkę u mnie ich jest. Problem blogów polega na tym, że każdy podpisuje się jak popadnie i wylewa swoje frustracje. Za komuny w toaletach publicznych na ścianach wypisywano różne wulgaryzmy itd., a teraz przeniosło się to – razem z całym kibelkowym smrodem – do Internetu.

    Izabella Trzaska

    19/01/2012 at 14:40

  3. Tak się składa, że mój ostatni wpis dotyczy własnie poruszonego przez Ciebie tematu:
    http://table-table.blogspot.com/2012/01/z-komentarzy-czytelnikow-mozna.html
    Kiedyś każdy taki komentarz przeżywałam jak mrówka wiadomo co, a teraz niezmierną radość sprawia mi kasowanie i banowanie :)

    eMajdak

    19/01/2012 at 14:50

  4. Przede wszystkim szanuję politykę nieusuwania komentarzy. Cenzurować (prawie) jedyne miejsce, gdzie ludzie mogą się wypowiedzieć na nasz temat? Słabo. Tak, hejterstwo boli, zwłaszcza to wulgarne – tu się zgadzam z panią Hatalską, wpisy w których wulgarność stanowią głównie przerywniki to śmieci. Ale jeżeli ktoś wypowiada się na temat dosadnie, właśnie od tego są bluzgi, żeby wzmocnić i pokazać: “Patrzcie, to naprawdę mnie wkurza”. A nawet myślę, że może wyniknąć z tego coś dobrego.

    Ludzie mają naturalny instynkt podążania za głosem ludu. Jeżeli nikt nie komentuje – ok, po co mam komentować. Jednak jeżeli znajdzie się jeden “lider”, który zacznie na nas bluzgać, niedługo pojawi się kilka osób, które faktycznie zaczną mówić co im leży na sercu, niekoniecznie wulgarnie. I to jest dobre, dowiemy się co jest nie tak, możemy choć odrobinę dostosować produkt do oczekiwań.

    Inną kategorią są hejterzy w czystej postaci – komentuje wszystko, bez sensu, byle pobluzgać na nas.

    TL:DR – Dobra ku**a nie jest zła, jeżeli jest na temat.

    kulturwa

    19/01/2012 at 17:45

    • Mocne słowo dla podkreślenia wagi argumentów? To gdzie jest waga tego argumentu, jeśli potrzebuje takiego wzmocnienia?
      Mocne słowo dla podkreślenia dosadności wypowiedzi? Inteligentny człowiek nie musi być dosadny w prymitywny sposób.

      Usuwanie wulgarnych komentarzy nazywasz cenzurą?
      Czy jak ktoś Ci zrobi kupacza na dywanie a potem poprosi o papier to podasz czy jednak wyprosisz?

      Christobal

      22/01/2012 at 07:32

  5. Wulgaryzmy w komentarzach mogę dopuszczać, ale tylko w takim stopniu aby nie zrobiło się szambo językowe. Przecież nie po to wymyślono netykietę aby byle oszołom mógł przeklinać z myślą iż jest bezkarny.

    devillsx

    20/01/2012 at 20:27

  6. Witam, miło mi, że mój blog został tu zacytowany. A dyskusja na pewno ciekawa i potrzebna. Pozdrawiam!

    wildfemale

    21/01/2012 at 20:58

  7. A u mnie jest pełna wolność słowa (w maksymalnym zakresie dozwolonym przez prawo), przy czym wcale nie chodzi o ilość komentarzy, bo nie robi mi różnicy czy jest ich 5 czy 100.

    Usuwam tylko jak ktoś oznaczy komentarz jako spam i rzeczywiście jest to spam.

    Marcin Kosedowski

    25/01/2012 at 23:15

    • @ Marcin Kosedowski:
      A czy miałeś kiedykolwiek przypadek, że ktoś żądał usunięcia komentarza z jakiegoś powodu?

      Mirek Połyniak

      29/01/2012 at 08:37


Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 54 other followers