Ten post to coś specjalnie dla ozdoby i pikantnej przyprawy mego bloga, czyli myszczynskiej. Ona wie już chyba wszystko nt. Web2.0, takie tematy jak SEM są już kompletnie nudne więc dziś kilka uwag nt. Web3.0.
Przede wszystkim moja wizja Web3.0 to ‘hive mind’, czyli ‘zbiorowa mądrość’ i pochwalę się, że ja już tam byłem i to działa!
Ale teraz skoncentruję się na semantic web, którą myszczynska tak popiera. Otóż sam koncept nie jest zły, gdyż jeśli potraktujemy go jako dodanie meta-znaczników do struktury Sieci, co powinno poprawić organizację danych dostępnych już w Internecie i lepszą ich analizę przez wyszukiwarki, czy inne programy – z pewnością wszyscy na tym zyskamy.
Jednakże drugi trend semantic web to próba skonstruowania języka, który pozwoli nam komunikować się z maszynami i vice versa. Pomysł być może szczytny ale jakoś nieszczególnie mi się podoba wizja mej osoby rozmawiającej z wyszukiwarką, czy laptopem. Chyba jestem staroświecki ale nadal wolę klepać w klawiaturę.
Ciekawy przykład znalazłem w poście na Mashable:
głośne ostatnio wydarzenie – ‘odpalenie’ nowej ’semantycznej wyszukiwarki’ WolphramAlpha, której zadawać możemy ‘inteligentne’ pytania
Which has a bigger gross domestic product, Spain or Canada?
What was New York City’s population in 1900?
If I eat an apple and an orange, how much protein would I get?otóż te same pytania możemy zadać Google
Spain Canada GDP
NYC population 1900
Apple orange nutrition protein
Może więc spokojnie podejdziemy do tego ’semantycznego zamieszania’, a jak mój ’semantic radar’ [wtyczka do FF] coś ciekawego wykryje to nie omieszkam o tym napisać. Oczywiście specjalnie dla myszczynskiej
PS. Polecam bardzo ciekawy filmik tłumaczący ideę Web3.0 semantic web
RSS - Posts