Lepsza użyteczność strony głównej portalu MSN.com

10/11/2009

Amerykański portal Microsoftu – MSN.com -  postanowił zmienić swoją stronę główną. Tak wygląda jej obecna wersja:

Strona główna portalu MSN.com

Strona główna portalu MSN.com

A tak będzie wyglądać przyszła:

Nowa wersja strony głównej MSN.com

Nowa wersja strony głównej MSN.com

Najważniejsze zmiany:

  1. większa przejrzystość projektu graficznego, zdecydowanie mniej kolorów;
  2. dużo mniejsza liczba linków – Microsoft podaje, że redukcja o 50% ;
  3. możliwość aktualizacji opisów w serwisach społecznościowych Facebook i Twitter ze strony MSN.com;
  4. bardziej wyeksponowana została wyszukiwarka Bing.

Muszę przyznać, że mnie zmiany te bardzo się podobają. Może polskie portale poszukają w tym projekcie inspiracji…

źródło: BrandRepublic


Jakob Nielsen: Dlaczego użyteczność jest tak ważna?

08/11/2009

Jakob Nielsen nie wymaga szerszego przedstawiania osobom, które zajmują się zawodowo tematem użyteczności/UX user experience. Prawdopodobnie jest to największy autorytet w tym temacie na świecie. Mówiąc zupełnie szczerze nie liczyłem, że znajdzie czas na wypowiedź ale okazało się, że artykuł w “Marketing and more” poświęcony użyteczności był dobrym pretekstem. Ze względu na ograniczone ramy artykułu w magazynie ukazała się najważniejsza część komentarza.

Jakob Nielsen - zdjęcie ze strony useit.com

Jakob Nielsen - zdjęcie ze strony useit.com

Na swoim blogu prezentuję całość wypowiedzi Jakoba Nielsena.
Moim zdaniem warto bardzo uważnie przeczytać te słowa.

Dlaczego użyteczność jest tak ważna?

Użyteczność jest ważna, ponieważ jest to jedyny sposób, w jaki możemy sprawić, by technologia służyła szerszej społeczności. Czytelnicy tego magazynu są z pewnością elitą mogą więc nie mieć świadomości jak korzystanie z nowinek technologicznych może być dla niektórych trudne i frustrujące. A ja chciałbym by miliardy ludzi zyskały dzięki lepszemu wykorzystaniu komputerów i Internetu.

Najważniejsza lekcja: użytkownicy mocno różnią się od projektantów, programistów oraz e-marketerów. Każdy, kto zawodowo styka się ze stronami internetowymi wie o nich za dużo, a każdy, kto zajmuje się konkretnym projektem wie zbyt wiele o całym systemie i jego funkcjonalności.

Ludzie, którym przyjdzie korzystać z tego serwisu nie dysponują taką wiedzą i generalnie wiedzą dużo mniej o technologiach internetowych. Dlatego też nierzadko wielkim problemem dla nich może być coś, o czym zespół projektowy myśli, że jest ‘oczywiste’.

Jedynym sposobem, aby uniknąć tego problemu jest przeprowadzanie testów, by przekonać się jak faktycznie zachowują się użytkownicy podczas używania serwisu.

Użyteczność jest tylko jednym z wielu kryteriów, które mają wpływ na satysfakcję użytkownika. Ale jest niezbędna, ponieważ jeśli z produktu nie da się łatwo korzystać, użytkownik nie będzie go lubił.

Weźmy za przykład telefony komórkowe. Większość modeli jest tak skomplikowana, że przeciętny użytkownik korzysta jedynie z małej części dostępnych funkcji. Jeśli telefony komórkowe miałyby wyższą użyteczność użytkownicy wykazywaliby się wyższą lojalnością wobec marek, które dobrze im służą. Zamiast tego wielu ludzi nie może się doczekać, aż nabędzie iPhona.

Duże serwisy e-commerce zapewniają obecnie dość dobre UX. Gdy sprzedaje się online poprawa użyteczności przekłada się bezpośrednio na wzrost sprzedaży. Fakt ten znany jest tym firmom więc poczyniły one znaczące inwestycje w tym zakresie. Prawie wszystkie duże serwisy e-commerce posiadają zespoły ds. użyteczności i wdrażają najlepsze praktyki usability w swoich interfejsach.

Mniejsze firmy e-commerce nie posiadają zasobów do budowania  zespołów i wiedzy eksperckiej wewnątrz organizacji więc często zdane są na agencje web design, które tworzą dla nich projekty wyglądające ładnie ale o bardzo słabej użyteczności.

Jedyny sektor, poza e-commerce, który dba o wysoki poziom usability to sektor finansowy: bankowość internetowa, obrót akcjami online. Firmy z tych obszarów poczyniły w ostatnich latach znaczące inwestycje i mocno poprawiły UX swoich serwisów. Przyczyna jest oczywista: za każdym razem, gdy klient dokonuje transakcji poprzez stronę www, bank lub dom maklerski znacząco redukuje koszty obsługi w porównaniu z transkacją tego klienta w oddziale lub za pomocą infolinii.

Mówiąc o e-commerce mam na myśli serwisy B2C, które sprzedają nieskomplikowane produkty konsumenckie typu książki, czy buty. Sektor B2B, który sprzedaję bardziej skomplikowane produkty i usługi charakteryzuje się bardzo niskim poziomem użyteczności. Podczas przeprowadzanych przez nas ostatnio testów 179 serwisów B2B okazało się, że współczynnik ’success rate’  [ proporcja  pokazująca możliwość  wykonania przez użytkownika  typowego działania na stronie www] wyniósł tylko 58%.  Dla porównania w przypadku serwisów B2C średnia wartość współczynnika to 66%. Może nie brzmi to najlepiej, że w 1/3 wypadków nie udawało się zrealizować działania ale to i tak wielki postęp w stosunku do lat 90-tych,  gdy współczynniki te były poniżej 50%.

Serwisy B2B czeka najdłuższa droga, co jest dla mnie zagadką biorąc pod uwagę, że z reguły sprzedają one droższe produkty i dlatego też mają więcej do zyskania. Jednakże sektor B2B nie poczynił jeszcze odpowiednich inwestycji w obszarze użyteczności.

W przeciwieństwie do sektora usług finansowych i e-commerce B2C większość innych sektorów ma znacząca niższą użyteczności więc nadal korzystanie z tych serwisów internetowych jest utrudnione.

Stwierdzenie to jest szczególnie prawdziwe w wypadku stron rządowych, które zbyt często są skoncentrowane na wewnętrznej biurokracji, własnej terminologii, której przeciętny obywatel kompletnie nie rozumie. Kiedy testujemy serwisy rządowe praktycznie zawsze napotykamy na nieintuicyjną nawigację i niedostępne treści.

dr Jakob Nielsen, Prezes Nielsen Norman Group

useit.com
NielsenNormanGroup


Listopad miesiącem użyteczności

07/11/2009

Dzisiejszy, bardzo krótki post, to jedynie zajawka tematu, który mam nadzieję, że będzie dominował nie tylko na moim blogu w tym miesiącu. Mowa oczywiście o użyteczności, z ang. usability. Jest to bardzo ważne zagadnienie, którego wagę  powoli zaczynają doceniać właściciele witryn internetowych w Polsce.

Otóż w miesiącu listopadzie – dokładnie 12tego – ma miejsce Światowy Dzień Użyteczności, w oryginale World Usability Day.

Bardzo ciekawie zapowiada się polska edycja imprezy:
Word Usability Day Tour de Pologne’09
:

09.XI.09 – Szczecin
10.XI.09 – Warszawa
12.XI.09 – Wrocław
13.XI.09 – Kraków

Program imprez jest bardzo ciekawy, do tego wielu interesujących prelegentów. Warto skorzystać z bezpłatnej możliwości dokształcenia się w tak ważnym temacie.


Konsylium24.pl: społeczność online polskich lekarzy

05/11/2009

Konsylium24.pl to jeden z najciekawszych internetowych projektów medycznych, jakie pojawiły się w ostatnim okresie na polskim rynku. Wydawałoby  się, że serwis społecznościowy dla lekarzy, w którym nie ma żadnych treści – oczywiście z wyjątkiem tych tworzonych przez samych lekarzy, czyli dyskusji na forum – nie ma nic ciekawego do zaoferowania.

Strona główna Konsylium24.pl

Strona główna Konsylium24.pl

Jakże to mylny wniosek, a przykłady z całego świata np. Sermo.com, Doctors.net.uk [gdzie poza forum są inne treści]  pokazują, że możliwość dyskusji ‘we własnym gronie’ jest dla lekarzy bardzo atrakcyjna i potrzebna.

Na dzień 5.11.2009 na Konsylium24.pl ponad 14,000 lekarzy przedyskutowało 9,500 problemów klinicznych pisząc ok. 165,000 wypowiedzi. Te rezultaty budzą szacunek i pokazują siłę społeczności lekarskiej tam zgromadzonej.

Konsylium24.pl - strona postu

Konsylium24.pl - strona postu

Również parametry analityczne, np. średni czas wizyty na serwisie, który jest znacząco dłuższy od innych znanych mi portali medycznych jest dowodem, że lekarze mają potrzebę dyskusji ze swoimi kolegami.

Osobiście cieszy mnie brak na Konsylium24.pl agresywnych form reklamowych, a zamiast tego do dyspozycji mamy sondę badawczą, post badawczy, forum eksperckie, czy box sponsorowany. Z informacji od jednego z klientów wiem, że kampanie na Konsylium24.pl wyróżniają się wysokim współczynnikiem konwersji, czyli są skuteczne.

Mam nadzieję, że ten projekt będzie nadal rozwijał się tak dynamicznie, a  branża farmaceutyczna coraz śmielej zacznie wykorzystywać możliwości skutecznej i precyzyjnej komunikacji z lekarzami.


Augmented Reality w praktyce: wirtualne lustro

30/10/2009

Augmented Reality może być bardzo ciekawym elementem marketingowym i myślę,  że dobrym przykładem jest aplikacja ‘wirtualne lustro’ stworzona dla serwisu GlassesDirect.co.uk, o której przeczytałem w czerwcu tego roku na RevolutionMagazine.com :

Funkcjonuje ona w dwóch wersjach:

Video mirror – wykorzystująca obraz na żywo z kamery wideo użytkownika co pozwala ‘przymierzyć’ wirtualnie najpopularniejsze oprawki, gdyż aplikacja nakłada trójwymiarowy obraz okularów, a efekt można zobaczyć z różnych stron;

Virtual mirror – gdzie użytkownicy mogą wgrać swoje zdjęcie, na które nakładany jest obraz oprawek, a finalny efekt można np. umieścić na portalu społecznościowym, by zebrać opinie znajomych.

Założyciel GlassesDirect.co.uk, Jamie Murray-Wells,  przedstawił cel wdrożenia tej aplikacji AR: ułatwienie potencjalnym kupującym wyboru oprawek i zakupu bez konieczności ich fizycznego przymierzenia.
To bardzo ważna korzyść  i pomoc przy takim zakupie. I tylko w takim wypadku – gdy zastosowanie AR wynika ze strategii – technologia ta ma sens. Moim zdaniem nie jest to ani ‘wisienka do większych projektów’, ani tym bardziej ‘zrobiona na szybko’.


Totalne zanurzenie w Augmented Reality

30/10/2009

Total Immersion – a można to przetłumaczyć właśnie jako ‘totalne zanurzenie’ – to jeden z liderów innowacji w zakresie rozwiązań Augmented Reality – polski termin ‘rzeczywistość rozszerzona’ jakoś do mnie nie przemawia.

Najpierw krótkie objaśnienie – za Wiki – że AR to  system:

  • łączący w sobie świat realny oraz rzeczywistość wirtualną,
  • interaktywny w czasie rzeczywistym,
  • umożliwiający swobodę ruchów trzech wymiarach.

Jak wygląda to w rzeczywistości -  Total Immersion demo reel 2008:

Rozwiązania te już dotarły do Polski, dzięki umowie licencyjnej zawartej z Adv.pl , a miałem przyjemność być gościem na konferencji prasowej z tej okazji.

To co mnie zaskoczyło pozytywnie: rozwiązania AR są dostępne kosztowo w polskich realiach. Jak na mój marketingowy nos jest to oferta dla marek z segmentów premium, które chcą bardzo efektownie wyróżnić się i utkwić w pamięci swoich odbiorców. A chyba doświadczenie z technologią AR dla przeciętnego odbiorcy musi pozostać długo w jego pamięci:

Miło, że coraz częściej w naszej polskiej rzeczywistości pojawiają się rozwiązania na światowym poziomie. Życzę kolegom z Adv.pl wielu sukcesów w realizacji projektów AR choć mam nadzieję,  że futurystyczna wersja reklamy z filmu ‘Raport mniejszości’, o której wspomniał Konrad Pankiewicz, nie ziści się naprawdę:

Mówiąc zupełnie szczerze: wcale tego bym nie chciał.

Polecam też relację i zdjęcia z konferencji  na blogu Augmented Reality News


Hodowca Trawy Żubrowej – 5 000 złotych dają!

21/10/2009

Ostatnio w Sieci ‘grasuje’ ogłoszenie o pracy na stanowisku ‘hodowca trawy żubrowej’ – poniżej przykładowa oferta zamieszczona na Pracuj.pl

Hodowca trawy żubrowej - ogłoszenie na Pracuj.pl

Hodowca trawy żubrowej - ogłoszenie na Pracuj.pl

Oferta wydaje się być atrakcyjna: wymagania nie są zbyt rygorystyczne, a wynagrodzenie przyzwoite. O co więc chodzi? Tajemnica wyjaśnia się po wejściu na stronę trawazubrowa.pl:  rekrutacja hodowców owej rośliny [ naukowo jest to turówka wonna ] to partyzancka akcja marketingowa nowej wódki  Żołądkowa Gorzka na Trawie Żubrowej.

Poniżej jedna z aplikacji na hodowcę:

Hodowca trawy żubrowej - aplikacja

Hodowca trawy żubrowej - przykładowa aplikacja

Jak widać zabawa wydaje się być przednia, a cała akcja to interesujące obejście zakazu reklamy alkoholu w Polsce.

Kampania jest nieźle rozpropagowana, bo o procesie rekrutacji napisały m.in. Rzeczpospolita, PulsBiznesu, TVN24 oraz wiele innych serwisów internetowych.

źródło: Mediarun.pl


Wygraj Yeti: jak Skoda Yeti pomaga konkurencji

17/10/2009

Skoda Yeti to nowy SUV, dla którego stworzono innowacyjną na polskim rynku kampanię: spot telewizyjny zaprasza do wpisania frazy ‘wygraj yeti’ w Google.


Moim zdaniem jest to ciekawe rozwiązanie – zaproszenie oglądającego do interakcji. Jedynym potknięciem kampanii jest fakt, że nie zadbano odpowiednio wcześniej o wypozycjowanie na pierwszą stronę wyników wyszukiwania serwisu kampanijnego. Pojawił się on tam dużo później – na dzień 17.X.2009 wyniki wyszukiwania wyglądają następująco:

Skoda Yeti - wyniki wyszukiwania na frazę 'wygraj yeti'

Skoda Yeti - wyniki wyszukiwania na frazę 'wygraj yeti'

Jak widać 3 pierwsze linki to ‘czarny sen marketera’ cytując Macieja Budzicha, blog Mediafun.

Wprawdzie organizatorzy kampanii ratują się linkiem sponsorowanym, to ten na kolorowym tle, jednakże po drodze czekała na nich ‘zasadzka’ konkurencji:

Skoda Yeti - linki sponsorowane targetowane na hasło  'yeti'

Linki sponsorowane targetowane na hasło 'yeti'

Nissan wykazał się czujnością i zorganizował błyskawiczną akcję partyzancką modelu Qashqai. A i znany ubezpieczyciel postanowił wykorzystać koniunkturę nakręconą przez Skodę – naprawdę brawa dla obu firm za refleks.

Jakiż z tego morał? Pozwolę sobie  zacytować Sun Tzu:

„Strategia bez taktyki jest najwolniejszą drogą do zwycięstwa.
Taktyka bez strategii jest hałasem przed klęską.”


Fotorelacja: Internet – realna apteka i kompendium wiedzy medycznej

16/10/2009

13 X 2009  odbyła się publiczna prezentacja wyników badania:
Internet – realna apteka i kompendium wiedzy medycznej

Poniżej kilka zdjęć z prezentacji:

Sprawcy zamieszania - IDMnet: Ania Kaczmarska i Michał Hejka

Sprawcy zamieszania - IDMnet: Ania Kaczmarska i Michał Hejka

Badacz w akcji: Jacek Mrzygłód - House of Numbers

Badacz w akcji: Jacek Mrzygłód - House of Numbers

Ja w roli 'ewangelisty' ;)

Autor blogu w roli 'ewangelisty'

Strona merytoryczna spotkania była chyba na wysokim poziomie, czego dowodzi zdjęcie poniżej:

Skupione audytorium

Skupione audytorium

Nawet Dyrektor ds. Badań sieci IDMnet został przyłapany na fakcie uważnego słuchania prezentowanych wyników:

Jacek Mrzygłód potrafił zainteresować nawet Michała Hejkę

Jacek Mrzygłód potrafił zainteresować nawet Michała Hejkę

autorka zdjęć: Kinga Szydzińska, PR Manager IDMnet


Operacja Kapsel: Alternate Reality Game w akcji

16/10/2009

Z czym kojarzy się marka Tymbark? Mnie osobiście z kultowym smakiem ‘jabłko-mięta’, który pamiętam jeszcze z dzieciństwa. Obecnie – dzięki hasłom, które umieszczane są pod kapslem napojów oraz kampaniom reklamowym – chyba z kapslem właśnie.

I zapewne dlatego został on wybrany jako motyw przewodnik Alternate Reality Game zrealizowanej dla marki Tymbark przez agencję Click5. Osią gry była historia kradzieży zabytkowego, pierwszego w historii, kapsla Tymbarku.

Wielotygodniowa akcja zaangażowała tysiące aktywnych graczy, a w kampanii wykorzystano wiele kanałów komunikacji: serwisy społecznościowe, blogi, mikroblogi, video, mobile. Stworzono centrum operacyjne, które pomagało koordynować poszukiwania, gdyż ekipa specjalna Tymbarku publikowała najświeższe raporty video z postępu akcji.

Centrum operacyjne ARG Operacja kapsel

Centrum operacyjne ARG Operacja kapsel

Fabuła gry była bardzo skomplikowana, stworzono wiele fikcyjnych postaci, prowadziła przez profile w serwisach internetowych, blogi, mikro-blogi, a co jest szczególnie warte podkreślenia: wiele zadań wymagało od uczestników zespołowego działania. Wykorzystano również telefony komórkowe, przesyłki pocztowe, a finałem akcji była gra miejska na ulicach Krakowa, z odnalezieniem szkatułki z owym kapslem właśnie. Naprawdę wielkie brawa za pomysłowość twórców oraz świetną koordynację/logistykę działań!

Poniżej film agencji Click5 przedstawiający cały case study:

źródło informacji + zrzut ekranowy interaktywnie.com